Po swojemu
Są miejsca, do których wraca się sercem. Nasze jest tutaj — na wzgórzu. Między polami i sadami, wśród ścieżek wydeptanych codzienną pracą i poranną rosą, powstaje Manufaktura. Rodzinnie. Spokojnie. Z uważnością. Zapraszamy Cię do naszego świata.
W swoim tempie
Tłoczymy oleje tak, jak robiono to kiedyś — powoli, na zimno, bez pośpiechu.
W spiżarni dojrzewają syropy i przetwory, które smakują latem nawet w środku zimy.
Prosto
Małymi partiami. Uważnie. Po swojemu.
Naturalnie
Z tego, co rośnie w naszych sadach i z wyselekcjonowanych ziaren, które sami wybieramy.
Historia Manufaktury
Nasze początki
Zaczęło się w warsztacie.
Stanęła tam pierwsza tłocznia i zaczęliśmy próbować — najpierw dla siebie, w małych ilościach, trochę metodą prób i błędów.
Oleje trafiały do kuchni w Gościniec Jaroszewskie Wzgórze. Tam przechodziły najważniejszy test — smakowały je osoby, które siadały przy naszych stołach. Reakcja była od razu.
To dodało nam odwagi.
Później pojawiły się syropy i konfitury. Robiliśmy lemoniadę na własnych syropach, herbatę z dodatkiem konfitury, podawaliśmy je tak po prostu — do spróbowania. I znów okazało się, że to, co powstaje u nas, ma swoje miejsce na stole.
Z czasem robiliśmy coraz więcej. Naturalnie, bez wielkich planów.
Tak powstała Manufaktura.
Do dziś robimy to rodzinnie i po swojemu.
